 |
Wszystko o Anime i Mandze Odnajdź Swoją Drogę Ninja!
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
rysiaczek
Anabu
Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 16:58, 22 Wrz 2007 Temat postu: Ulotkofilia[M] Slash! |
|
|
Ostrzeżenie: powyższy tekst zawiera w sobie slash i to nie jeden. Jeśli nie lubisz tego gatunku, naciśnij krzyżyk w prawym górnym rogu. Sija!
Z Pamiętnika Ulotkarza
Poniedziałek, 17 września 2007, godzina 7:54
Dystrybutor ulotek to z pozoru bardzo proste zajęcie. Niektórzy nawet gotowi są powiedzieć "nudne". Ostatnimi czasy pogłębiałem swoje doświadczenia w tymże względzie i postanowiłem opisać przeżycia wrażliwego ulotkarza.
Każda ulotka ma znaczenie. Gdy dostaję od B. plik ulotek czuję w sobie moc. Rozpiera mnie potęga.
Tylko ja i ulotka.
Każda ulotka ma w sobie to "coś". Zapach świeżej farby drażni prowokująco nozdrza i sprawia, że poczucie twojego "jestestwa" może zostać zachwiane choćby na kilka sekund. Po tym czasie dochodzisz do równowagi i ruszasz w teren. Pełen mocy zawartej w tej nic nie znaczącej garści ulotek.
Rejon. Twoje miejsce. Miejce, które pielęgnujesz i dbasz o nie. Twój własny wirydarz. Kolejne słupy nie mogą pozostawać puste. Chropowata, często biała od resztek kleju ściana słupa. Twoje palce mogą rozpoznać każdy słup, który dla statystycznego przechodnia nie różni się niczym szczególnym. Znasz dokładnie fakturę chropowatości, miejsca, w których kiedyś ktoś powiesił jakąś inną ulotkę. Zamykasz oczy.
Czujesz.
Zapach spalin, którymi przesiąknięta jest ulica wokół, zapach dymu z pobliskich domów, a w końcu mdły smród wydobywający się z zagłębień słupa, przed którym stoisz.
Słyszysz.
Kroki ludzi - stukanie obcasów po bruku(spieszą się, spieszą...), laska staruszki dotyka z wyczuciem betonowego chodnika, lekki chód addidasów. Normalnie byś go nawet nie usłyszał. Ale stojąc przy słupie z ulotką w ręku. W chwili między wyciągnięciem taśmy, a powtórnym otworzeniem oczu. Jesteś Panem rzeczywistości.
Wyostrzone zmysły...
Pisk opon. Otwierasz oczy. Wszystko znika. Przystępujesz do najważniejszej części zadania. Ty i słup - kto wygra? Ulotka w ręku, taśma lekko odchylona od tubki. Błyskawiczny ruch. Papier jest niezaspokojony. Wchłania w siebie wilgotny jeszcze klej. Powoli, powoli. Nie możesz zwolnić. Przyspieszasz. Dochodzisz do końca. Teraz taśma i ulotka stanowią jedno. Ale nie przeżyją jako duet. Potrzebujesz trójkąta.
Słup. Złowrogo wznosi się nad tobą i jakby mówi, przestrzega. Nie możesz mu się poddać. Masz moc, ty jesteś Panem, ty jesteś Ulotkarzem. Twoje palce znów na powierzchni chropowatej ściany. Góra, dół, góra, dół. Szybkie posunięcia, wilgotny pot zrasza czoło. Nie możesz przestać, coraz szybciej i szybciej. Aż wreszcie! Ulotka symetrycznie zawieszona na słupie. Poprawiasz jeszcze rogi, które niesforny wiatr próbuje zagiąć. Koniec, możesz odejść. Jeszcze jedno czułe spojrzenie i idziesz. Czas na kolejny słup na kolejną walkę.
Od autorki:
"Ulotkofilia" to z założenia miniaturka, ale może stać się się "NZ", jeśli Ulotkarz będzie świadkiem kolejnych zapierających dech w piersiach zdarzeń.
Dziękuję Barty za wskazanie literówek.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez rysiaczek dnia Nie 10:34, 23 Wrz 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
invidi
Uczeń Akademii
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob 21:25, 22 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Ładne. Nawet bardzo. Takie lekkie i ciepłe, czyta się z przyjemnością. Ale mam jedno zastrzeżenie:
Cytat: |
Ostatnimi czasy pogłębiałam swoje doświadczenia w tymże względzie i postanowiłem opisać przeżycia wrażliwego ulotkarza. |
Hmm, mówimy o kobiecie, czy mężczyźnie?
I tyle od strony technicznej, więcej się nie czepiam.
Niewiele jest dobrych tekstów, które zwykłe zdarzenia opisują w taki sposób- natknęłam się tylko na kilka. Tobie wyszło naprawdę ładnie i po prostu nie dało się nie uśmiechnąć przy czytaniu. O! I jeszcze coś- to się czuło. Może nie aż tak bardzo jak mogłoby się odczuwać, ale jednak. I dobrze, nie wszystkie teksty muszą od razu powalać na kolana.
Przyznam, że widzę w tym raczej miniaturkę, ma swój klimat i nie wiem, czy coś dłuższego by go nie zepsuło, choć z drugiej strony chcę przeczytać, ewentualny, ciąg dalszy. Po krótkim spieraniu się z sobą, mam jednak nadzieję, że Ulotkarz będzie świadkiem innych zdarzeń, które warto opisać Wena i wolnego czasu! (nie tylko do pisania)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|